Ruiny zamku w Olsztynie to pozostałość XIV-wiecznej warowni leżącej na Szlaku Orlich Gniazd, zaledwie 15 kilometrów od Częstochowy. Wizytówką obiektu jest doskonale zachowana wieża cylindryczna o wysokości 35 metrów, a cały teren zapewnia panoramiczne widoki na wapienne ostańce. Na miejscu czeka też odrestaurowana Baszta Studzienna z zamkową jaskinią. Więcej o burzliwej historii i zwiedzaniu tego miejsca przeczytasz w naszym artykule.
Początki warowni w Przemiłowicach
Nim wzgórze zamkowe rozbłysło gotyckim przepychem, prawdopodobnie istniał tu wczesnośredniowieczny gród, który uległ spaleniu. Murowana konstrukcja zaczęła wyrastać z wapiennego podłoża z inicjatywy króla Kazimierza Wielkiego, a jej bezpośrednim wykonawcą był rycerz Przemił. Od jego imienia wzięła się dawna nazwa miejsca – warownia Przemyłowice – zanim przekształciła się w dzisiejszy Olsztyn.
Pierwsza znana wzmianka pisana pochodzi z 1306 roku i dotyczy aktu drugiego procesu biskupa krakowskiego Jana Muskaty, oskarżanego przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Jakuba Świnkę. Co znamienne, dokument ten odnosi się do wydarzeń jeszcze starszych, bo z 1294 roku, co potwierdza bardzo wczesny rodowód tutejszej strażnicy. Z tego też powodu uroczysty jubileusz 700-lecia zamku obchodzono akurat w 2006 roku.
Warownia strzegła południowo-zachodnich rubieży Królestwa Polskiego przed najazdami ze Śląska, a zarazem należała do najbardziej ufortyfikowanych miejsc na całej Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.
Po 1391 roku twierdza przeszła z rąk Władysława Opolczyka pod bezpośredni zarząd Korony, stając się siedzibą starostwa. Sama wieś pod zamkiem, zwana wówczas Olsztynkiem, już w 1488 roku uzyskała prawa miejskie, choć nigdy nie rozkwitła na skalę innych ośrodków – zadecydowały o tym nieurodzajne, piaszczyste gleby oraz położenie z dala od ruchliwych szlaków handlowych.
Ślady gotyckiej architektury i wieża cylindryczna
Panoramę ruin do dziś definiuje wysoka na 35 metrów wieża cylindryczna, będąca trzonem zamku górnego. Zbudowana z białego wapienia i miejscami nadbudowana brunatną cegłą, służyła za ostateczny punkt obrony, a w razie upadku murów dawała możliwość długotrwałego stawiania oporu. Jej smukłość jest widoczna już wiele kilometrów przed dotarciem do Olsztyna.
Obok niej przetrwała również kwadratowa wieża Starościańska, zwana też Sołtysią, z której roztacza się rozległy widok na okolicę. Zachowały się także resztki murów mieszkalnych i gospodarczych oraz mniej oczywiste pozostałości – tajemniczy system kanałów wykutych w litej skale, fundamenty kuźnicy, a nawet ślady dymarek, czyli dawnych pieców hutniczych. Te ostatnie odkryto podczas badań archeologicznych, które dowiodły bytności neandertalczyków w zamkowej jaskini.
Z uwagi na nierówne podłoże ze skalnych grzęd i naturalnych grot cała bryła była niezwykle nieregularna i idealnie wkomponowana w otaczające skały. Okoliczni wspinacze nadali formacjom skalnym sugestywne nazwy – Ganek Ewy, Szafa czy Żółty Filarek – a całość z lotu ptaka prezentuje się jak masywny okręt osadzony na kipieli.
Oblężenie z Habsburgiem i dramat Karlińskiego
W 1587 roku zamek w Olsztynie stał się areną jednego z najbardziej wstrząsających epizodów obronnych w historii tej części Rzeczypospolitej. Arcyksiążę Maksymilian Habsburg, po nieudanym ataku na Kraków, skierował swoje wojska na strażnicę, by wymusić posłuch u zwolenników Zygmunta III Wazy. Na czele załogi liczącej około osiemdziesięciu żołnierzy stał starosta Kasper Karliński.
Po kilku niepowodzeniach w zdobyciu murów jeden z popleczników Habsburga, Stanisław Stadnicki zwany Diabłem Łańcuckim, porwał sześcioletniego syna Karlińskiego razem z piastunką. Dziecko przykuto do czoła atakujących wojsk jako żywą tarczę, zmuszając dowódcę do dramatycznego wyboru. Wedle przekazów Karliński, widząc nadciągające szeregi, krzyknął: „Wpierw byłem Polakiem niż ojcem” i wydał rozkaz otwarcia ognia. Atak został odparty, twierdza ocalała, a historia bohaterstwa i poświęcenia zainspirowała później Aleksandra Fredrę i Władysława Syrokomlę do napisania sztuki „Obrona Olsztyna”.
Sześcioletni syn starosty zginął podczas ostrzału, lecz jego śmierć nie poszła na marne – Maksymilian Habsburg zmuszony był opuścić rejon i ostatecznie trafił do niewoli po przegranej bitwie pod Byczyną.
Upadek i popadnięcie w ruinę
Pomimo odbudowy nadzorowanej przez starostę Joachima Ocieskiego, zamek zaczął stopniowo tracić znaczenie militarne. Skały osuwały się, mury pękały, a śmierć Mikołaja Wolskiego w 1630 roku przypieczętowała okres zaniedbań. Lustracja z 1631 roku opisywała obiekt jako mocno zniszczony, a w dawnej kaplicy nie dało się już bezpiecznie odprawiać nabożeństw przez zawalone poszycie dachu.
Podczas potopu szwedzkiego w 1655 roku oddziały idące na Częstochowę zajęły i splądrowały Olsztyn. Zrujnowaną warownię pozbawiono cennego wyposażenia, a od tej pory żaden z późniejszych starostów nie zdołał odwrócić procesu jej destrukcji. Rozwój artylerii uczynił stare, skalne twierdze praktycznie nieprzydatnymi w nowoczesnej walce.
Prawdziwą katastrofą okazały się lata 1722–1726, gdy za zgodą starosty Jerzego Lubomirskiego rozebrano spore partie dolnych murów, by zdobyć budulec na odbudowę spalonego kościoła parafialnego. Przez cały wiek XIX chłopi stopniowo wybierali resztę kamieni na domy i ogrodzenia, przez co zamek zmienił się w romantyczną ruinę.
Co skrywa podziemna część założenia?
Pod północną częścią zamku górnego biegnie naturalna jaskinia, która służyła za spiżarnię i schronienie. To właśnie tam archeolodzy natknęli się na kilkaset krzemiennych narzędzi wykonanych przez neandertalczyków, co dowodzi osadnictwa sięgającego epoki lodowcowej. Dziś jaskinia stanowi część trasy muzealnej w odrestaurowanej Baszcie Studziennej.
Nazwa baszty nie jest przypadkowa – pod nią zachowała się wykuta w skale studnia o szacowanej głębokości blisko 80 metrów. To właśnie ten zbiornik zaopatrywał załogę w świeżą wodę podczas oblężeń. Prace konserwatorskie odsłoniły tu oryginalne kondygnacje, otwory strzelnicze oraz drewnianą klatkę schodową prowadzącą na poszczególne poziomy. Według lokalnych podań i legend pod wzgórzem istnieje także tunel łączący Olsztyn z klasztorem na Jasnej Górze – hipoteza ta czeka jeszcze na naukowe potwierdzenie.
Jak wygląda zwiedzanie warowni?
Teren ruin jest dostępny dla turystów przez cały rok. Brama główna otwiera się codziennie o godzinie 9:00, a godziny zamknięcia przesuwają się wraz z długością dnia – od godzin popołudniowych zimą aż po wieczorne latem. Po wejściu na wzgórze można poruszać się wydeptanymi ścieżkami albo wędrować między wapiennymi skałkami, podziwiając ekspozycję na wolnym powietrzu.
- Wstęp na teren ruin to koszt 10 zł za bilet normalny i 6 zł za ulgowy.
- Punkt widokowy na Baszcie Sołtysiej kosztuje 5 zł (normalny) i 3 zł (ulgowy).
- Muzeum w Baszcie Studziennej ze studnią i jaskinią to wydatek 15 zł (normalny) i 10 zł (ulgowy).
- Dzieci do lat 7 oraz mieszkańcy Olsztyna wchodzą bezpłatnie, a płatność odbywa się gotówką.
Prace rekonstrukcyjne, trwające intensywnie od 2018 roku, przywróciły Baszcie Studziennej historyczny wygląd, łącznie z cegłami o rozmiarach odpowiadających parametrom z okresu renesansu. Cały czas prowadzone są też badania archeologiczne, a w nich między innymi opisano położenie trzech filarów dawnego mostu zwodzonego prowadzącego do zamku górnego. Niektóre ekspozycje zwiedza się samodzielnie, natomiast wewnątrz wspomnianej baszty towarzyszy gościom przewodnik.
Jak dojechać i gdzie zostawić samochód?
Olsztyn leży zaledwie 15 kilometrów na południowy wschód od Częstochowy w województwie śląskim. Dojazd samochodem jest najwygodniejszy, a przyjezdni mają do dyspozycji trzy główne opcje postoju. Pod rynkiem – współrzędne 50.7496, 19.2690 – znajduje się obszerny parking, z którego spacer ulicą Zamkową zajmuje około pięciu minut. Chwilę dłużej idzie się spod kościoła parafialnego (bezpłatny plac na współrzędnych 50.7521, 19.2716).
Tuż przy ulicy Zamkowej działa też płatny parking w cenie 10 złotych za dzień, a wokół roi się od straganów z pamiątkami i lokalnych punktów gastronomicznych. Na deptaku zamontowano stojaki rowerowe, a u stóp zamku czeka ogólnodostępny plac zabaw dla dzieci. Miłośnicy komunikacji publicznej mogą skorzystać z częstochowskich linii autobusowych 57, 58, 59 i 67, które regularnie docierają do Olsztyna.
Co oprócz ruin zobaczyć w okolicy?
Sam Olsztyn oferuje więcej niż tylko zamkowe wzgórze. W drewnianym spichlerzu przeniesionym z Borowna działa stylowa restauracja, a na rynku czeka makieta rekonstrukcyjna pokazująca prawdopodobny wygląd warowni w czasach jej świetności. Dla rodzin z dziećmi dużą atrakcją jest ruchoma szopka Jana Wewióra mieszcząca się w pobliskim kościele św. Jana Chrzciciela.
W promieniu kilku kilometrów znajdziesz Górę Biakło zwaną jurajskim Giewontem, tajemniczy Rezerwat Sokole Góry czy Jeziorko Krasowe. Większość śmiałków decyduje się jednak na dłuższy spacer widokową ścieżką przez Olsztyńskie Skały, która – choć trudna i pełna kamienistych podejść – wynagradza wysiłek zapierającą dech panoramą.
Godzina drogi na południe pozwala dotrzeć do zamków w Bobolicach i Mirowie, a w północnym kierunku czeka sama Jasna Góra z barokową twierdzą i słynnym obrazem. Cała Jura Krakowsko-Częstochowska pęka w szwach od atrakcji, więc wygodnym rozwiązaniem będzie zanocowanie w jednym z okolicznych pensjonatów – zwłaszcza gdy planujesz także zwiedzanie innych Orlich Gniazd.
| Bilet normalny – ruiny | 10 zł | Dorośli |
| Bilet ulgowy – ruiny | 6 zł | Młodzież, studenci, emeryci |
| Baszta Sołtysia (widok) | 5 zł / 3 zł | Osobno płatna atrakcja |
| Baszta Studzienna (muzeum) | 15 zł / 10 zł | Zwiedzanie z przewodnikiem |
| Dzieci do lat 7 | 0 zł | Wstęp wolny |
Średniowieczne imprezy i wirtualne atrakcje
Dziś mury nie są już tłem pokazów sztucznych ogni, które przed laty gromadziły na łące nawet dwieście tysięcy widzów – zaprzestano ich ze względu na pękanie kruchego wapienia. Zastąpił je Turniej o Szablę Starosty Olsztyńskiego odbywający się co roku w sierpniu, który przyciąga bractwa rycerskie i tłumy widzów. Równie popularna jest wrześniowa Juromania oraz czerwcowy jarmark kolekcjonerski, podczas których na wzgórzu panuje iście jarmarczny gwar.
Malowniczość ruin nie umknęła uwadze filmowców – w Olsztynie kręcono sceny do „Rękopisu znalezionego w Saragossie” Wojciecha Jerzego Hasa oraz do „Demonów wojny według Goi” Władysława Pasikowskiego. Jeżeli aura nie sprzyja pieszym wycieczkom, z pomocą przychodzi wirtualna panorama dostępna na stronie zarządcy, pozwalająca zajrzeć w każdy kąt zamkowego wzgórza bez ruszania się sprzed ekranu.
Finansowanie średniowiecznych budowli królewskich w epoce Kazimierza Wielkiego w jednej trzeciej pochodziło z dochodów uzyskiwanych w żupach solnych Wieliczki i Bochni – sól była wówczas towarem cenniejszym od złota.
Duch wojewody i inne legendy
Jedna z najmroczniejszych opowieści wiąże się z postacią Maćka Borkowica, wojewody poznańskiego, który za przywództwo w konfederacji wymierzonej przeciw królowi został skazany na śmierć głodową. Wtrącony do lochu w olsztyńskiej wieży konał podobno czterdzieści dni, a niektórzy twierdzą, że popadłszy w obłęd, zaczął żywić się własnym ciałem. Do dziś ponoć w ruinach słychać jego jęki i brzęk kajdan, choć racjonaliści dopatrują się w tym jedynie poświstu wiatru hulającego między wapiennymi skałami.
Inna, nieco łagodniejsza legenda opowiada o pasterzu, któremu w zamkowych podziemiach wielki czarny pies napełnił czapkę złotem po tym, jak chłopiec został zmuszony do zejścia do lochu po zgubę. Gdy jego koledzy zapragnęli podobnych bogactw i powtórzyli ten sam wyczyn, jeden z nich zniknął w pieczarze na zawsze. Ta mieszanina grozy i tajemnicy doskonale pasuje do scenerii poszarpanych ruin i otaczających je cyrków skalnych.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Jakie najważniejsze zabytki zachowały się na zamku w Olsztynie?
Na wzgórzu przetrwała 35‑metrowa wieża cylindryczna, kwadratowa wieża Starościańska (Sołtysia) oraz resztki murów, kanałów i fundamentów kuźnicy.
Skąd pochodzi nazwa Przemiłowice i kto zainicjował budowę murowanej warowni?
Nazwa wiąże się z rycerzem Przemiłem, a murowaną twierdzę zapoczątkował król Kazimierz Wielki przy udziale tego rycerza.
Co odkryto w zamkowej jaskini i co to oznacza dla historii miejsca?
W jaskini znaleziono kilkaset krzemiennych narzędzi neandertalczyków, co potwierdza osadnictwo sięgające epoki lodowcowej.
Jak wygląda zwiedzanie i ile kosztują bilety?
Ruiny są otwarte codziennie od 9:00, wejście kosztuje 10 zł normalny i 6 zł ulgowy, a zwiedzanie muzeum w Baszcie Studziennej jest płatne osobno.
Czy na terenie zamku są udogodnienia dla turystów i gdzie można zostawić samochód?
Przy rynku jest duży parking oraz bezpłatny plac przy kościele, a przy ul. Zamkowej działa płatny parking i stojaki rowerowe.
Jakie wydarzenia historyczne zapisały się najbardziej w dziejach zamku?
Znane jest 1587 oblężenie przez arcyksięcia Maksymiliana, podczas którego starosta Karliński bronił twierdzy mimo tragicznej śmierci syna.
Dlaczego zamek popadł w ruinę?
Stopniowy upadek nastąpił przez osuwiska i zaniedbania, grabieże podczas potopu szwedzkiego oraz rozbiórki kamienia na potrzeby okolicznych budowli.
Czy istnieją legendy związane z zamkiem?
Tak — krążą opowieści o duchu wojewody Maćka Borkowica oraz o pasterzu, któremu podziemia przyniosły skarb, choć część z nich ma charakter ludowych podań.