Odpowiedzią na hasło „miasto ze schodami potiomkinowskimi” jest oczywiście Odessa. Ten sześcioliterowy port nad Morzem Czarnym od lat gości w polskich krzyżówkach i słownikach szaradzisty, nierozerwalnie wiążąc swą nazwę z monumentalną konstrukcją liczącą 192 stopnie. Poznaj burzliwą historię oraz zaskakujące ciekawostki związane z tym wyjątkowym zabytkiem.
Czym są Schody Potiomkinowskie i skąd wzięła się ich współczesna nazwa?
Nim w 1955 roku na stałe przyjęło się miano związane z buntowniczym pancernikiem, odeska budowla miała kilka innych określeń. Pierwotna nazwa – Schody Gigantyczne – podkreślała rozmach, z jakim w 1825 roku przystąpiono do ich wznoszenia. Później, przez niemal cały wiek XIX, funkcjonowały jako Schody Przymorskie, podkreślając bliskość portu.
Najciekawsze w tej ewolucji jest jednak to, jak zmieniała się oficjalna nomenklatura wraz ze zmianami politycznymi. W czasach carskich nazywano je także Schodami Ryszeliowskimi, od pomnika księcia Richelieu, który wieńczy ich szczyt. Władze radzieckie nadały im z kolei miano Schodów Bulwarowych, które obowiązywało aż do połowy lat 50. Decyzja z 1955 roku uhonorowała pięćdziesiątą rocznicę buntu załogi pancernika i bezpowrotnie scaliła monument z kinematograficznym mitem stworzonym przez Eisensteina.
Poniższa tabela zbiera te historyczne transformacje nazewnicze:
| Od 1825 roku | Schody Gigantyczne | Podkreślenie monumentalnych rozmiarów |
| XIX wiek | Schody Przymorskie | Związek z bliskością portu i morza |
| XIX/XX wiek | Schody Ryszeliowskie | Od pomnika księcia Richelieu |
| Czasy ZSRR – do 1955 r. | Schody Bulwarowe | Nazwa administracyjna narzucona przez władze |
| Od 1955 roku | Schody Potiomkinowskie | Dla uczczenia rocznicy buntu załogi pancernika |
Jak powstawał najbardziej rozpoznawalny symbol Odessy?
Zanim wzniesiono imponującą konstrukcję z granitu, port i górną część miasta spinały zwykłe drewniane schody. Wysokie położenie Odessy względem nabrzeża wymusiło jednak o wiele trwalsze i bardziej reprezentacyjne rozwiązanie. Impulsem do realizacji śmiałego projektu okazał się mecenat ówczesnego gubernatora Michaiła Woroncowa, który marzył o wejściu do miasta od strony morza godnym metropolii o handlowych ambicjach.
Decyzja o gigantycznych rozmiarach zapadła oficjalnie w 1837 roku. Wcześniej, bo już w 1825 roku, pierwotny plan naszkicował włoski architekt Francesco Boffo, a jego pracę wspomagał Awram Mielnikow z Petersburga. Ostateczne plany konstrukcyjne, wprowadzające zapadającą w pamięć wymuszoną perspektywę, sporządził brytyjski inżynier Upton. Roboty przy rozbudowie ciągnęły się aż do 1841 roku. W efekcie powstała konstrukcja oparta początkowo na dwustu stopniach, rozłożonych na dziesięciu przestronnych podestach, której podstawa była celowo znacznie szersza od górnej części.
Dlaczego zastąpiono piaskowiec różowo-szarym granitem?
Pierwsze dekady istnienia schodów pokazały, że piaskowiec nie wytrzymuje próby czasu w nadmorskim klimacie. Nieustanna erozja sprawiła, że w 1933 roku władze zdecydowały się na gruntowną rekonstrukcję. Do prac użyto trwałego różowo-szarego granitu sprowadzonego specjalnie z regionu Podola. Materiał ten nie tylko lepiej znosił wilgoć i słone powietrze, ale też nadał budowli surowszy, bardziej monumentalny wygląd.
Przy okazji wymiany okładziny doszło też do subtelnej zmiany w geometrii konstrukcji. Kilka dolnych stopni zostało zasypanych podczas budowy ulicy Prymorskiej. W ten sposób pierwotnych dwieście stopni skurczyło się do obecnych 192, nie naruszając przy tym słynnego efektu optycznego.
Na czym polega optyczna iluzja wymuszonej perspektywy?
Twórcy zastosowali w Odessie sprytny zabieg architektoniczny – celowe rozszerzanie stopni ku dołowi. Dzięki temu widz spoglądający ze szczytu nie ma poczucia, że konstrukcja zwęża się ku górze. Wszystkie linie wydają się równoległe, a całość sprawia wrażenie idealnie jednorodnej. To klasyczny przykład wymuszonej perspektywy, który wielokrotnie opisywano w podręcznikach architektury.
Zupełnie odwrotny efekt występuje, gdy staniemy u podnóża. Schody mają wówczas 136 metrów długości, a różnica poziomów między ich szczytem a podnóżem wynosi 27 metrów. Osoba stojąca na dole nie widzi jednak poziomych podestów oddzielających poszczególne biegi. Obraz piętrzących się w górę stopni zdaje się ciągnąć w nieskończoność, co daje iluzję wspinaczki wprost ku niebu. Koncepcyjnie monument miał bowiem unosić wzrok od błękitu morza aż po błękit nieba.
Jak film i literatura rozsławiły odeski monument?
Żadne inne dzieło nie wypromowało konstrukcji tak skutecznie, jak „Pancernik Potiomkin” Siergieja Eisensteina z 1925 roku. Wyreżyserowana na stopniach wstrząsająca scena masakry ludności cywilnej, z charakterystycznym motywem toczącego się wózka dziecięcego, na trwałe zapisała się w kanonie światowej kinematografii. Paradoks polega na tym, że sekwencja ta była całkowitą fikcją wymyśloną przez twórców filmu, a mimo to nadała miejscu wymiar symboliczny i globalną rozpoznawalność. W 2015 roku Europejska Akademia Filmowa doceniła tę spuściznę, przyznając Schodom Potiomkinowskim tytuł „Skarb europejskiej kultury filmowej”.
Równie bogate jest dziedzictwo literackie zabytku. Monumentalna architektura robiła wrażenie na podróżnikach i powieściopisarzach różnych epok. Mark Twain odnotował ją w swojej książce podróżniczej „Prostacy za granicą”, a Juliusz Verne ochrzcił ją mianem monumentalnej w powieści „Uparty Keraban”. Wątek odeski przewijał się też w biografiach i dziełach wielu innych pisarzy, którzy ją podziwiali.
Wśród autorów zafascynowanych tym miejskim fenomenem znaleźli się między innymi:
- Józef Kraszewski,
- Aleksander Ostrowski,
- Wissarion Bieliński,
- Iwan Neczuj-Łewycki,
- Aleksander Grin,
- Walentin Katajew,
- Aleksander Kuprin,
- Leonid Utiosow.
Kinowa sala pod gołym niebem
Współczesna Odessa mądrze korzysta z tego dziedzictwa. Od 2010 roku Odeski Międzynarodowy Festiwal Filmowy organizuje na konstrukcji wieczorne projekcje, zamieniając 192 stopnie w gigantyczną widownię. Podczas debiutanckiej odsłony widzowie obejrzeli odrestaurowanego „Pancernika Potiomkina” z muzyką orkiestry symfonicznej na żywo. W kolejnych latach na stopniach wyświetlano także „Metropolis” Fritza Langa, „Światła wielkiego miasta” Charliego Chaplina czy „Wschód słońca” Friedricha Murnaua. W rankingu najpiękniejszych schodów Europy jury złożone z historyków i historyków sztuki z różnych krajów przyznało budowli szóste miejsce.
Jakie legendy i ciekawostki kryje to miejsce?
Odeski humor i skłonność do koloryzowania rzeczywistości uczyniły z monumentu centrum miejskich opowieści. Jedna z najbardziej uporczywych legend głosi, że pod łukami konstrukcji biegnie podziemny tunel. Niektórzy twierdzą, że łączy on schody bezpośrednio z Pałacem Woroncowów, inni zaś umiejscawiają tam zaginione kosztowności najsłynniejszego odeskiego gangstera – Mishki-Japończaka. Archiwiści i inżynierowie nie znaleźli nigdy potwierdzenia dla tych doniesień, ale opowieści wciąż podsycają wyobraźnię turystów.
Legenda głosi, że pod łukami schodów znajduje się podziemny tunel do Pałacu Woroncowów, a być może także skarb słynnego przemytnika Mishki-Japończaka.
Z faktami wiąże się za to postać Siergieja Utoczkina – legendarnego odeskiego sportowca i lotnika, który swego czasu zjechał po stopniach kolejno samochodem, motocyklem i rowerem. W latach 70. XX wieku uczestnicy pierwszych Humoryn kontynuowali tę tradycję, zjeżdżając tędy… „Zaporożcem”. Współcześnie nie ma już mowy o tak karkołomnych wyczynach, za to co roku odbywa się tu profesjonalny bieg w górę – ostatni rekord pokonania trasy na czas wynosi zaledwie 22,8 sekundy.
Co zobaczyć w sąsiedztwie schodów?
Szczyt konstrukcji wieńczy pomnik z brązu, który przedstawia Armanda-Emmanuela du Plessis de Richelieu – pierwszego gubernatora Odessy. Książę odziany w rzymską togę zdaje się witać wszystkich pokonujących 192 stopnie. Monument odsłonięto w 1826 roku, a zaprojektował go ceniony rosyjski rzeźbiarz Iwan Martos. Mieszkańcy Odessy chętnie umawiają się tu na spotkania i traktują statuę jako nieoficjalny punkt orientacyjny miasta.
Zaledwie kilka minut spacerem dzieli to miejsce od Pałacu Woroncowów z 1830 roku, zaprojektowanego przez Franciszka Boffo na zlecenie wspomnianego już gubernatora. Rezydencja tak spodobała się zleceniodawcy, że właśnie Boffo otrzymał następnie zlecenie zaprojektowania monumentalnych schodów. W dalszej okolicy rozciąga się natomiast ulica Deribasowska – ulubiony deptak turystów – a także gmach Teatru Opery i Baletu, którego budowę nadzorował polski architekt Feliks Gąsiorowski. Dla szukających mniej oczywistych atrakcji pozostają katakumby odeskie, których sieć korytarzy osiąga łączną długość 2800 kilometrów.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Gdzie znajdują się Schody Potiomkinowskie?
To monumentalne schody w Odessie, porcie nad Morzem Czarnym.
Skąd wzięła się nazwa „Schody Potiomkinowskie”?
Nazwę przyjęto w 1955 roku na pamiątkę buntu załogi pancernika Potiomkin i przez film zyskała trwały związek z tym wydarzeniem.
Kto zaprojektował pierwotny plan schodów i kiedy je wzniesiono?
Pierwszy szkic sporządził Francesco Boffo w 1825 roku, a budowę zakończono około 1841 roku przy udziale inżyniera Uptona.
Dlaczego schody wykonano z różowo-szarego granitu?
Piaskowiec szybko ulegał erozji w nadmorskim klimacie, więc w 1933 roku zastosowano trwalszy granit z Podola, lepiej odporny na wilgoć i sól.
Ile stopni mają Schody Potiomkinowskie i skąd ta liczba?
Obecnie mają 192 stopnie; pierwotnie było ich 200, ale kilka dolnych zasypano przy budowie ulicy Prymorskiej.
Na czym polega optyczna iluzja tych schodów?
Stopnie są celowo szersze u dołu, co z góry sprawia wrażenie równoległych linii, a z dołu powoduje efekt ciągnącej się w górę, niemal niekończącej się wspinaczki.
W jaki sposób film przyczynił się do sławy schodów?
Słynna scena z filmu Eisensteina „Pancernik Potiomkin” uczyniła je symbolem światowej kinematografii, mimo że sekwencja była fikcją reżysera.
Jakie atrakcje znajdują się przy schodach?
Na szczycie stoi pomnik księcia Richelieu, blisko są Pałac Woroncowów, ulica Deribasowska, Teatr Opery i Baletu oraz rozległe katakumby.